Re: oczywiście

alsor napisał:

> Galileusza straszyli i więzili żeby nie głosił, wyparł się i zapomniał.

> No, ale on robił swoje, i szyfrował swoją korespondencję,

> żeby durnie go nie zakatrupili… i tak wyrolował ciemniaków.

>

> I pewnie tylko dzięki tym szyfrom, dzisiaj możesz tu pisać o gwiazdach, hehe!

>

I co w związku z tym? Stale powracasz do czasów gdy nauka się rodziła. Niewygodnie pisać o czasach obecnych? Zmiany – i to potężne – nastąpiły i w ciagu ostatnich 100 lat. Ach, wiem, w czasach Galileusza jednostka mogła dokonywać genialnych odkryć w piwnicy, dziś nikt nie doceni osoby piszącej na forum, przełom trzeba ogłaszać w jakiejś tam Nature i robi to po kilkadziesiąt osób naraz… Swoją droga: pseudonauka choć ma miliony wyznawców jakoś nie znosi prac zespołowych 😉

>

> Nie była mierzona.

> Gdybyś znał problem wiedziałbyś, że to jest bardzo trudne –

> w zasadzie niewykonalne.

>

Była mierzona w ten czy inny sposób, do pomiaru prędkości światła jeszcze warto wrócić.

> Przez 100 lat mierzyli tylko średnie – tam i z powrotem […]

To nie jest prawda. Choćby możesz wyznaczyć prędkość światła ze znajomości stałej przenikalności magnetycznej i dielektrycznej próżni – a tu nie masz żadnego „tam i z powrotem”.

>

> > Osiągnięcia nieopublikowane nie istnieją,

>

> Tak, ci standardowi mają taki konsensus,

> znaczy starają się od wieków żeby tak było, hihi!

Nie rozumiem. W jaki sposób osiągnięcia niepublikowane istnieją w nauce? Jak rozumiesz ich istnienie?