Co ma jedno do drugiego? Maksia groch z kapustą

maksimum napisał:

> al.1 napisał:

>

> > Co to ma do ewolucji. To jest tylko rozwój nauki.

…………….

> Mowisz tak,jakbys nie skonczyl liceum i to zaczyna byc nudne.

> Sprawa jezyka jest o tyle wazna,ze o poziomie inteligencji swiadczy ilosc slow

> jaka sie ludzie posluguja.

> Przecietny Polak za Mieszka znal moze 1.000 slow podczas gdy obecny Polak okolo

> 10 tys slow.

> Krotko mowiac rozwidlone maja teraz a wtedy mieli cos w rodzaju kolka zamiast

> jezyka.

>

> > Srodowisko naturalne nie wymuszalo adaptacyjnych zmian czlowieka.

> > ………. Juz starozytni mieli wiedze na tak wysokim poziomie, ze nie wszyscy

> > w dzisiejszych czasach byliby to w stanie pojac, choc wiedza wspólczesna

> > nie moze sie równac z antyczna.

>

> Z jakiej dziedziny starozytni mieli ta wiedze? z Budowy samolotow,okretow podwo

> dnych czy komputerow? Moze GPS wymyslili?

>

Piszę w przerwie pomiędzy wyjazdami wczasowymi na życzenie Maksimum. Niestety, Maksiu, to nie będzie miód dla Twej duszy, bo piszę poruszona andronami, jakie nam serwujesz w sprawie prymitywizmu intelektualnego osób, które nie „wymyśliły” rakiety, telewizora lub komputera w porównaniu z wybitnymi absolwentami Harvardu. Mieszasz tak dokładnie groch z kapustą, że może powodować to spory zamęt w głowach młodzieży. A o jej umysły tutaj głównie walczę.

Otóż mieszasz różne kategorie, takie jak:

1. Wiedza; 2. Mądrość; 3. Inteligencja; 4. Świadomość

ad.1.

Wiedza, to suma informacji zgromadzona w naszej pamięci trwałej. Zarówno wewnętrznej, w mózgach. Jak i zewnętrznej, w książkach, internecie, pod warunkiem, że jest ona dla danego osobnika łatwo dostępna, czyli potrafi do niej dotrzeć, gdy tego potrzebuje. Ta pamięć trwała zewnętrzna jest osiągnięciem cywilizacji.

ad.2.

Mądrość, to umiejętność wykorzystania wiedzy, tak aby była ona przydatna do adaptacji osobnika do środowiska. Jest ona względna (zależy od środowiska). Np. absolwent szkoły koranicznej może być uznawany z mędrca w grupie wyznawców proroka, a za głupca, przez Maksia.

ad.3.

Inteligencja, to zdolność do uczenia się, jak działać skutecznie w zmiennym środowisku. Jest to zdolność do adaptacji. Środowisko zazwyczaj jest wrogie inteligentnemu systemowi. Wrogość wynika z deficytu zasobów ważnych dla przeżycia i osiągnięcia sukcesu. Może to być energia (jedzenie, picie); miejsce (przestrzeń do ekspansji); partnerzy seksualni; uznanie moralne i finansowe, czas itp., itd.

Ważnym elementem inteligencji jest sprawność procesów mózgowych (szybkość, precyzja), ale i wrażliwość zmysłowa i zdolności ruchowe. Wynika to z tego, że system musi mieć zdolność do samouczenia, tzn. rozpoznawania bodźców, planowania, wykonywania manipulacji względem środowiska, przewidywania i testowania przewidywań. Dlatego mówimy (niektórzy psycholodzy) o inteligencji „emocjonalnej”, „ruchowej”, „logicznej”, „artystycznej”, i innej, specjalistycznej.

ad.4.

Świadomość, to zdolność budowania modelu środowiska i jego modyfikacji pod wpływem nowych doświadczeń. Efekt samouczenia, lub uczenia pod nadzorem. Im bardziej złożone i dynamicznie zmienne środowisko i jego model w umyśle, tym większa świadomość. Model musi być adekwatny do środowiska. Do tego konieczna jest potężna zdolność asocjacji wzorców na różnych poziomach hierarchii przetwarzania. Konieczna jest także zdolność selekcji zawartości świadomości. Mechanizmem selekcyjnym jest mechanizm uwagi. Napędem zaś mechanizm penetracji zasobów mentalnych i zewnętrznych nazywany ciekawością. Ze względu na jego morfologiczne wbudowanie, jest on klasycznym instynktem rodzącym emocje, będące z kolei motywacjami do myślenia.

1. i 3. – to zdolności, potencjalne możliwości

2. i 4. – to stany umysłu. Jego zawartość (nie mieszać z zawartością mózgu)

Wiedza niby tkwi w naszej pamięci, ale często jej sobie nie uświadamiamy. Nie wiemy nawet, czy ją posiadamy, póki nie spróbujemy sobie czegoś przypomnieć.

Te elementy wiedzy, które właśnie bierzemy pod uwagę dla rozwiązania problemu stanowią o mądrości w znalezieniu tego rozwiązania.

Częste nieporozumienia powodowane sa przez korelacje wzajemne tych cech umysłu. Wszystkie one łącznie decydują o zdolnościach intelektualnych osobnika chwilowych, lub długoterminowych.

Trudno wyobrazić sobie wysoki stopień specjalistycznej świadomości bez odpowiedniego stopnia inteligencji i wiedzy zgromadzonej. Także w rozwoju filogenetycznym i ontogenetycznym obserwujemy te korelacje. Jednakże całkiem inne procesy mózgowe odpowiadają za każdy z tych elementów.

Potencjał intelektualny mutacji nazywanej człowiekiem z CroMagnon okazał się wyjątkowo trwały. Sygnalizuje to tempo gromadzonych innowacji przeliczone na populacje ludności oraz budowa i rozmiar mózgu.

Maks nie zdaje sobie sprawy, że wiedza i zdolności intelektualne ludzi tzw. pierwotnych, tak jak dzisiejszych Aborygenów musiały być nie mniejsze niż współczesnych ludzi. Wiedza o zjawiskach atmosferycznych, wszystkim tyn co się nadaje i nie nadaje do jedzenia, do leczenia, co stanowi zagrożenie, musiała być potężna. Świadczy o tym fakt, że człowiek współczesny musi długo uczyć sie w różnych szkołach przetrwania, żeby parę dni przeżyć w buszu lub w dżungli. Często całkiem mało inteligentni ludzie współcześni mogą przeżyć dzięki temu, że środowisko jest mniej wrogie.

Jeśli chodzi o zdolności językowe, to czym innym jest liczba słów, którymi na co dzień się posługujemy, a czym innym liczba słów, które znamy. Poza tym, poza językiem werbalnym, ważne sa inne rodzaje języków, którymi się posługujemy. Szczególnie język ciała, mimika, systemy limbiczne i ogólnie pozajęzykowe. Także proste języki sztuczne jak matematyka, geometria, języki programowania i inne, dają możliwość tworzenia subtelnych opisów rzeczywistości przy małej liczbie słów, którymi sie operuje. Trzeba wiec byc ostrożnym, zeby nie uznać folozofa, posługującego sie logiką formalną za tryglodytę, nie majacego zdolności do porozumiewania się.