Ale o co chodzi?

Być może jestem przykładem, że niedobór wiedzy ułatwia życie.

O co tyle zamieszania z tymi falami grawitacyjnymi?!

Przecież gdy wywijam elektronem na nitce, to rozsyłam fale elektromagnetyczne.

Jeśli porusza się masa to musi generować fale grawitacyjne. Czyż nie?

Sam tu podałem przykład z Science ukladu podwójnego – neutronowa i karzeł.

Nie jest dla mnie niczym niezwykłym, że w takt ich obrotów podskakuję na kanapie. Nie, nie jest to żadna ezoteryka; psychiczno-fizyczna łączność z kosmosem po grzybach.

No chyba, że nie podskakuję, bo wpływ netto ma na mnie tylko położenie środka masy tego układu.

Księżyc regularnie wysyła fale grawitacyjne. Przeciez regularnie podnoszą się oceany, przez co Księżyc ucieka od Ziemi.

Więc w czym rzecz?