scenariusze odejścia i co potem

by_t:

> Chętnie posłucham jeśli Ty masz jakieś przewidywania co do przyszłości po naszej

> ewentualnej zagładzie.

Trudno jest coś przewidywać, nie znając jeszcze ewentualnej przyczyny wyginięcia i nie wiedząc, kto przeżył zagładę ludzi.

Myślę, że zagłada może się zdarzyć na dwa sposoby:

  • 1. nagle, nie pozostawiając ludzkości czasu na reakcję (np. przez kolizję kosmiczną), albo
  • 2. w dłuższym procesie wymierania (np. przez zużycie i niemożność zastąpienia zasobów, lub przez długotrwałe wielkie wojny).

W pierwszym przypadku wszelkie przewidywania są w ogóle bezprzedmiotowe. Może życie na Ziemi będzie restartowało od poziomu prymitywnych ssaków, a może od pierwszych komórek eukariotycznych.

W drugim przypadku można być pewnym, że ludzkość będzie się do ostatniej chwili zaciekle trzymała życia i odchodząc zabierze ze sobą wiele innych gatunków. Nie sądzę, żeby zwolnioną niszę ekologiczną po ludzkości mogły zająć dobrotliwe rezusy — naczelne wyginą raczej razem z nami.

Może lepiej powiedzie się szczurom? — od wieków żyją w ostrej wojnie z człowiekiem i jakoś sobie radzą, pewnie więc uda im się też przetrwać agonię ludzkości (w przypadku katastrofy kosmicznej doświadczenie w walce z człowiekiem nie daje żadnej korzyści). Następców ludzi należy szukać wśród organizmów, które umieją sobie z nimi radzić. Jeśli nie szczury, to może szarańcza? Albo dżuma?

– Stefan



Zwalczaj biurokrację!