Re: modele, modele, modele

alsor napisał:

> > Nigdy jeszcze nie spotkałam ścisłych banialuków.

>

> Są znane i takie przypadki, zresztą one są bardzo popularne ostatnio.

>

> Przykładem może być np. takie coś:

> obliczyć sumę typu:

> s = 1 – 1 + 1 – 1 + … = ?

> i jaki jest wynik?

> ……………….

Rozczarowujesz mnie. Nie starasz sie zrozumieć swego własnego sposobu myślenia, nie mówiąc już o moich wyjaśnieniach.

Przecież tego na świcie nie ma. To tworzy ludzka wyobraźnia. Żeby świadomy umysł mógł cokolwiek zrozumieć z postrzeganego strumienia informacji (GB/s) musi dokonać gigantycznej kompresji do poziomu kilku bitów/s bo tylko z taką szybkością może reagować. Ta kompresja dokonuje sie między innymi dzięki uproszczeniom modelowym i idealizacji postrzeżeń. Twoje +1-1 to właśnie takie wyobrażone idealizacje. Wynik operacji na idealizacjach tez jest idealny. Fajnie, że Twój mózg może wytworzyć model spójny. Dzieki językowi, którym jest matematyka, możesz te swoje idealizacje przekazać innym ludziom.

>

> > Co więcej, jeszcze nigdy w historii świata nikt nie zaobserwował

> > żadnej regularności, która byłaby ściśle powtarzalna.

> > Nikomu nie udało się wymyślić żadnego prawa, które ściśle by obowiązywało

> .

>

> Ależ skąd.

> Wszystkie procesy fizyczne realizowane w eksperymentach,

> muszą być z konieczności powtarzalne – mówimy wtedy że one są kontrolowane.

> I to jest podstawowy warunek, który musi być spełniony

> podczas dowolnego eksperymentu.

>

A czy ty próbowałeś przeprowadzić jakikolwiek eksperyment? I co Ci wyszło. Z jakim przybliżeniem?

> A jeśli ten warunek nie jest spełniony, wówczas mamy do czynienia

> z tym co nazywamy nieprawidłowo przeprowadzonym eksperymentem –

> wymyka się nam spod kontroli, czyli sknociliśmy sprawę, coś nam uciekło…

>

Zawsze ucieka. Nie może nie uciec. Chyba, ze jesteśmy przekonani, że dokładność jest doskonała a odchyłka to jakieś nowe zjawisko. I wówczas tworzymy odrobinę dokładniejszy model, żeby lepiej pasował do wyników.

> Wtedy może nam np. entropia spadać, no i dzieją się różne inne rzeczy,

> których nie lubimy i nie akceptujemy.

>

Albo twierdzimy, ze układ nie jest zamknięty, troszkę otwarty, no, całkiem otwarty i poszukujemy jakiejś nowej idealizacji.

> > Piszę tu tak długo. Szkoda, ze Cie to nie zainteresowało…..

>

> Sądzę że więcej konkretów na ten temat można znaleźć w starszej literaturze.

> Ostatnio się tym nie zajmuję, ale pamiętam jak kiedyś dawno temu dorwałem

> jakiś takie podręcznik o rosyjskich badaniach działania mózgu szachisty.

> I tam był znacznie więcej konkretów i faktów,

> a nie jakieś tam improwizacje teoretyczne o umyśle – tworzone w umyśle…

>

> Nie chce mi się wgłębiać w te sprawy, ale podejrzewam

> że świadomość, o której tu wypisujecie w ogóle nie istnieje,

> ponieważ takie pojęcie byłoby sprzeczne wewnętrznie.

>

Jak sie nie chcesz wgłębiać, to sie nie mądrzyj tylko słuchaj co Ci tłumaczą.

> Albo problem rozumienia – my rozumiemy słowa, symbole, itd.

> I co to znaczy?

> Nic. Twierdzenie że można rozumieć symbol jest również fałszywe.

> Symbol to symbol – on sam w sobie nic nie znaczy, więc co tu rozumieć?

>

Przy taki założeniu to nie masz szans na zrozumieni czegokolwiek. Bo te modele, model, modele, to wlaśnie składaja sie z symboli. Nasz język jest symboliczny. Nie możemy mieć wiedzy symbolicznej na której opiera się myslenie logiczne poddajace sie arystotelesowskiej logice bez symboli 🙂

> Sama ta świadomość – odczucie rozumienia czegoś,

> to tylko taki efekt, który wynika z relacji pomiędzy danym obiektem a innymi,

> które my znamy – widzimy, mamy to zapamiętane, zapisane.

>

Zgoda. Świadomość jest fenomenem. Takim efektem. Kognitywiści starają się właśnie wyjaśnić jakim.

> Emergencja jest nieuchwytna – nie da się tego rozłożyć na elementy…

>

Wyjaśnienia redukcyjne maja pewna moc. Ale fenomen świadomości trzeba postrzegać w całej złożoności. Mnie się udało. To i każdemu może sie udać, … jeśli rozumie symbole i zechce się trochę wgłębić w te sprawy.

> > Póki nie powstanie model obliczeniowy świadomości,

> > to większość informatyków nie uzna jej za pojęcie ścisłe.

>

> To już dawno powstało.

> Ale ludzie już tradycyjnie poszukują czegoś zupełnie innego… świętego Graala.

>

Gdzie powstało, gdzie? Uświadom nas wszystkich !!!

> Einstein kiedyś powiedział jakoś tak: należy widzieć

> to co jest, a nie poszukiwać tego co nam się wydaje że powinno być.

Święte słowa