Re: Czy rodzice są powodem "modułu religijnego"?

> Chodzi mianowicie o to, że jakaś {obca, wyższa cywilizacja} może wpływać na procesy

> biologiczno-genetyczne sterując ewolucją .. Byłby to rodzaj wpływu niepostrzeżony i

> przypisywany „siłom naturalnym”..

Ten pomysł jest ciekawy jako fabuła powieści SF, ale nie jest szczególnie przekonujący. Na tej samej zasadzie ktoś mógłby spekulowąć że jakaś inteligencja subtelnie wpływa na procesy meteorologiczne kształtując chmury i wywołując pioruny w „pozornie przypadkowy” sposób. Gdyby dominującą religią była wiara w Thora gromowładnego, być może takich rzeczy nauczaliby teolodzy. A wierzący mówiliby, że ateiści nie rozumieją że Konungsbók należy odczytywać metaforycznie i że tak naprawdę współczesna meteorologia wcale go nie podważa.

> To jest nawrót (także nie po raz pierwszy) do podobnego, też ciekawego problemu

> z zakresu psychologii naukowców.. tzn. do powodów dlaczego znacząca liczba

> naukowców jest silnie powiązania z ciągiem założeń { Wszechświat powstał przez

> przypadek, na wskutek przypadkowej fluktuacji, potem przez przypadek zaistniała faza

> inflacji; i na rozlatującej się na zewnątrz materii, na planetach powstało przez

> przypadek życie, po czym zadziałały mechanizmy selekcji i doboru naturalnego

> sprawiając iż pojawili się ludzie, w umysłach których przez przypadek zaistniał

> fenomen świadomości ..}

To jest wszystko nieprawda. Są ludzie którzy w ten sposób przedstawiają naukę żeby ją zdyskredytować, ale żadnych takich założeń w nauce nie ma. Oszustwo zaczyna się od zaprezentowania pozornej dychotomii: „przypadek albo projekt”. Każdy ma przed oczami dowody, że świat nie działa w ten sposób: Deszcz ani nie pada w przypadkowy sposób ani nie jest przez nikogo sterowany. Rzeki ani nie płyną w przypadkowych kierunkach ani nie są sterowane przez żadną inteligencję. Góry ani nie powstały w przypadkowych miejscach ani nikt tego miejsca nie wybierał.

Dlatego jeśli natrafiamy na jakieś zjawisko którego reguł nie znamy, nie musimy zakładać że jest ono albo przypadkowe albo jest wynikiem czyjegoś działania. Naukowcy nie zakładają że powstanie Wszechświata było przypadkiem, że życie powstało przypadkiem ani że świadomość powstała przypadkiem. Naukowcy stawiają pytania jak to się mogło stać i szukają odpowiedzi.

Zawsze były zjawiska których nie rozumieliśmy i które jedni próbowali zrozumieć, a drudzy przypisywali bogom i uznawali że sprawa jest zamknięta. Kiedyś takimi zjawiskami były pioruny i trzęsienia ziemi. Dziś takimi zjawiskami jest powstanie życia i powstanie świadomości. Ludzkie podejście się nie zmieniło.