Re: Błąd, ale Twój…

Kolejne pokolenia gwiazd oddają w późnych stadiach

> swych ewolucji owe cięższe pierwiastki do środowiska międzygwiezdnego z któreg

> o rodzą się kolejne pokolenia, coraz to bogatsze w owe cięższe pierwiastki.

Piszesz tak jak by tych „pokolen gwiazd” byly setki… Skoro Wszechswiat ma ok. 14 miliardow ziemskich lat a gwiazdy wg obowiazujacej teorii kilka miliadrow lat to tych pokolen bedzie nie za wiele w sumie raz.

> Niestety, jakaś wiedza na temat świata jest konieczna by roztrząsać jego właści

> wości i los, wysnuwanie wszystkiego „z kapelusza” kończy się tym, że co zdanie

> w takim wywodzie trzeba poprawiać a całość nie wygląda poważnie. Wiedzy „kanapo

> wej” uzyskanej w wyniku wyłącznie iluminacji, oderwanej od doświadczenia czy ob

> serwacji nie sposób traktować serio w naukach przyrodniczych.

Oczywiscie dlatego nie bede tracil czasu na przekonywanie nikogo, kto bezgranicznie wierzy w rozne powielane bzdury typu BB czy TW.

Gdyby BB mial miejsce to Wszechswiat bylby bardziej uporzadkowany, galaktyki powinny byc zorientowane jako bardziej jednorodnie, powinny byc podobne, miec ten sam wiek, nie zderzac sie ze soba itp. Promieniowanie reliktowe, ktorego zrodlem sa gwiazdy, powinno byc jakos bardziej przestrzennie zorientowane, powinno pokazac kierunek z ktorego ta material wedruje a ono jest jednorodne. No i masa. Aby w ulamku sekundy i to nie rzedu 1/4 lecz lecz 10 do potegi np minus 42 czyli w czasie rzedu 1 przez liczbe z 40 zerami powstal caly Wszechswiat to mi sie w tzw. pale nie miesci.

A wg mojej hipotezy materia sobie powstaje w poprzeczce galaktycznej, powoli ale w sposob ciagly do momentu gdy grawiatacja wytworzonej masy ten process tworzenia ogranicza a potem zupelnie przerywa.

No a na to nadymanie sie balonika, obecnosc galaktyk eliptycznych, czarnych i popielatych dziur, ciemnej materii i innych tego typu wytworow chorej wyobrazni, dostaje czkawki. Jak mozna byc tak ograniczonym aby galaktyke o ksztalcie kolowym, widoczna pod katem nazywac eliptyczna? A niby co to jest czy byla ta „osobliwosc” i skad sie wziela, ze ta osobliwosc eksplodowala i tak powstala cala mase wszechswiata? Czy ludzie nie maja za grosz wyobrazni aby twierdzic, ze w ulamku sekundy powstala nieskonczenie duza masa? No bo kazda galaktyka ma te pare miliardow gwiazd, kazda gwiazda sporo wazy a tych galaktyk sa tez miliardy.

I pozwole sobie przewidziec, ze im wiekszych i doskonalszych teleskopow sie dorabiac bedziemy tym ten widoczny wokol nas kawalek wszechswiata bedzie sie sukcesywnie powiekszal. Ale tego kawalka nie mozna traktowac jako caly no bo czasy sredniowiecza a wraz z nimi czasy geocentryzmu dawno minely.

A skoro powstala ta osobliwosc, to dlczego ona nie moze powstawac nadal? W centrach galaktyk zanim jeszcze dana galaktyka zaczyna pracowac w sensie tworzenia z niczego wodoru? Co stoi temu na przeszkodzie aby z dala od istniejacych pol grawitacji elektryki I magnetyzmu nie mogly powstawac naturalne mechanizmy, uklady, zaczely dzialac zjawiska fizyczne w wyniku ktorych powstaje material w najprostszej postaci?

Do pelni szczescia potrzebna jest tylko znajomosc tego mechanizmu tworzenia materii z tej i w tej kosmicznej prozni. I dlatego nalegam aby nauka bardziej zainteresowala sie tym problemem zamiast wyrzucac pieniadze w bloto czyli

na kolejne potwierdzenia nagienialniejszej w dziejach nauki teorii, ktora nie dosc, ze nie popchnela nauki na krok do przodu to jeszcze jej rozwoj na setki lat zatrzymala.

Pzdr

Tornad