Re: badanie – osobowość a przekonania

nikodem123:

> Ankieta internetowa jako podstawa rozprawy doktorskiej?!

>

> Oczom nie wierzę!

Lepiej uwierz.

Najpierw zgadzamy się na zebranie materiałów do pracy licencjackiej przy pomocy ankiety internetowej — wiemy, że poznawczo jest to bez wartości, ale niech dyplomant przećwiczy chociaż podstawowe techniki na fikcyjnych danych. Potem w drodze wyjątku pozwalamy zrobić to samo w pracy magisterskiej. Wyjątek się upowszechnia i wyrasta pokolenie, które już w ogóle nie rozumie, jaki wpływ na wyniki ma dobór próby respondentów. W końcu zaczynają się prace ,,naukowe” robione w oparciu o ankietę ciśniętą w czarną dziurę internetu.

Zobacz jak uboga jest metryczka tej ankiety: płeć, wiek, narodowość (polska czy inna) — i już. Autor ankiety nie chce znać wykształcenia respondentów, ani miejsca zamieszkania, ani zawodu, ani żadnych danych środowiskowych… Jak gdyby świadomie postanawiał, że nie interesuje go, dla kogo te poglądy będą reprezentatywne. Przy tym pytanie o narodowość jest dziwaczne: ile osób narodowości innej niż polska wypełni długą ankietę po polsku? I jak osoba narodowości ,,innej” ma odpowiadać na pytania o to, czy jest dumna ze swojej polskości, czy też się jej wstydzi?

Przypuszczam, że wśród respondentów będzie wysoka nadreprezentacja stęsknionych emigrantów, bo oni są bardziej aktywni na internetowych forach dyskusyjnych niż Polacy z Polski, a ,,badacz” w ogóle się nie dowie, że bada nie Polskę, tylko polskie getto w Chicago.

– Stefan



Zwalczaj biurokrację!